Polityka, życie, podsumowania i filozofia. Zapraszamy na kwietniowe Kino Konesera.
Owdowiały prezydent Włoch przechodzi kryzys moralny wywołany kontrowersyjnymi przepisami o eutanazji, kwestią ułaskawienia morderców oraz odkryciem zdrady zmarłej żony. Laureat Oscara Paolo Sorrentino, twórca „Wielkiego piękna” i „Młodości”, powraca z przewrotną, pełną subtelnego humoru historią o dylematach i uczuciach, które nie dają spokoju. O tym, jak pod ciężarem odpowiedzialności odnaleźć lekkość i drogę do wewnętrznej harmonii.
KINO KONESERA: LA GRAZIA już w poniedziałek, 13 kwietnia, godz. 18.30.
Bilet – 20 zł (do kupienia w kasie MDK przed seansem).
„La Grazia” to nie tylko kolejna produkcja w reżyserskim portfolio Paolo Sorrentino. To głęboko emocjonalna, filozoficzna przypowieść, która wbija się w świadomość widza. Opowiada historię prezydenta Włoch, który staje przed moralnym dylematem – czy prawo łaski może być aktem miłosierdzia, a może niebezpiecznym precedensem?
W tle tej decyzji rozgrywają się dramaty osobiste: niewybaczone zdrady, niezaleczone rany rodzinne, niemożność pogodzenia się z przeszłością. Całość rozgrywa się w zamkniętych, pełnych przepychu wnętrzach Pałacu Kwirynalskiego w Rzymie – niemal jakby sam budynek był świadkiem i uczestnikiem dramatu.
Toni Servillo nie po raz pierwszy wciela się w postać o ogromnej wewnętrznej złożoności, ale w La Grazia osiąga nowy poziom mistrzostwa. Jego prezydent jest charyzmatyczny, ale rozbity wewnętrznie. Równie mocno walczy o siebie, jak o innych. Ten bohater nie jest idealizowany. Ma swoje słabości, pali papierosy, rapuje na dachu, szuka winy, próbuje odczytać przeszłość, która nie chce mu dać spokoju. A wszystko to w cieniu decyzji, która może zdefiniować jego prezydenturę – i jego samego. W swoim niepodrabialnym stylu Sorrentino udowadnia, że nawet znając siebie, możemy w każdej chwili podjąć decyzję, która zaskoczy nas samych – i przyniesie wewnętrzną wolność.
„La Grazia” domyka nieformalną trylogię Sorrentino poświęconą Włochom i Neapolowi. Po „To była ręka Boga” (2021) i „Bogini Partenope” (2024), reżyser proponuje obraz głęboko zakorzeniony w duchowości, polityce i tożsamości narodowej. Choć akcja toczy się w Rzymie, cień Neapolu – rodzinnego miasta Sorrentino – unosi się nad każdą sceną. W „La Grazia” powraca też charakterystyczna dla reżysera forma – połączenie wizualnego przepychu, niebanalnego humoru i głębokiej refleksji. To film, który – choć mówi o władzy – przede wszystkim opowiada o człowieku. I o tym, jak trudno być człowiekiem, mając władzę.
Kilka słów o filmie:
Mężczyzna, który mimo upływu lat wciąż nie potrafi wybaczyć zmarłej żonie zdrady. Ojciec, który nie umie odnaleźć drogi do swojej córki. Powszechnie szanowany mąż stanu, na którego barkach spoczywa nie tylko los całego kraju, ale i życie dwojga skazanych na dożywocie. Wreszcie pełen sprzeczności człowiek, który nie potrafi wybaczyć sobie ani innym i wciąż zadaje pytanie: do kogo należą nasze dni?
